O autorze
Jestem ambasadorem marek whisky, blogerem i pisarzem wyskokowym, krytykiem starzonych destylatów i piwa, doradcą public relations. Piszę o tym, co z ziarna, czasami o tym co z trzciny cukrowej ale nigdy o tym co z winogron. Podczas studiów w Edynburgu wpadłem w szpony szkockiej whisky i tak już zostało. Najpierw była praca w Scotch Whisky Heritage Centre, potem założyłem Edinburgh Whisky Blog który jest dziś uważany za najbardziej wpływowy blog o whisky w Wielkiej Brytanii. Jestem współautorem "1001 Whiskies You Must Try Before You Die" i członkiem jury w konkursie World Whiskies Awards. Sporo ostatnio podróżuję, prowadzę degustacje i szkolenia, odwiedzam destylarnie i browary, włóczę się po najlepszych barach na świecie. Słowem – ciężko pracuję. Mieszkam w Szkocji.

Druga młodość irlandzkiej whiskey

Wszyscy znamy takie marki jak Jameson i Bushmills. Ich podstawowe, niedrogie mieszane whiskey są końmi pociągowymi tej kategorii. Święcą sukcesy na całym świecie a szczególnie w USA gdzie duża część populacji ma irlandzkie korzenie i ogólnie czuje do wszystkiego co irlandzkie miętę. Jednak w skali wielowiekowej tradycji produkcji whiskey na Zielonej Wyspie, wyżej wymienione blendy to wynalazek stosunkowo niedawny. Najbardziej typowym, pierwotnym i wyjątkowym dla irlandzkich destylarzy rodzajem whiskey jest single pot still.



Single pot still whiskey jest wytwarzana z mieszanki słodu jęczmiennego i niesłodowanego jęczmienia. Destylowana jest trzy razy w miedzianych alembikach. Największym producentem whiskey tego typu jest destylarnia Midleton która używa jej jako składnika swojego flagowego produktu – whiskey Jameson. Do niedawna single pot still nie była prawie w ogóle butelkowana i sprzedawana w czystej formie, kultowe marki takie jak jak Green Spot czy Red Breast trafiały głównie na irlandzki i amerykański rynek i rozchodzily się „na pniu”. Dwa lata temu firma Irish Distillers (część Pernod Ricard), właściciel Midleton, postanowiła jednak sytuację zmienić i reanimować kategorię wypuszczając na rynek kolejne wersje single pot still whiskey ze swoich bogatych zasobów. W 2010 zaprezentowali piętnastoletnią wersję Red Breast, Green Spot w nowych szatach i dodali kompletnie nową dwunastoletnią Powers John's Lane i ekskluzywną Midleton Barry Crocket Legacy skomponowaną z beczek z lat siedemdziesiątych. Zapowiedzieli przy tym, że będą dodawać przynajmniej jedną nową single pot still whiskey co roku i jak na razie wywiązują się z tego doskonale. W zeszłym roku ucieszyli fanów nierozcieńczona wersją dwynastoletniej Red Breast a w 2012 proponują nam starszą siostrę Green Spot – Yellow Spot 12 Years Old.

Dwunastoletnia Yellow Spot została stworzona wspólnie z firmą Mitchell & Son, która do lat sześćdziesiątych kupowała destylat od niedziałającej już destylarni Jameson w Dublinie i butelkowała whiskey pod swoją własną marką. Firma używała prostego systemu oznaczania beczek w czasie kontroli jakości – w zależności od tego jak długo planowano jeszcze daną beczkę trzymać w magazynie, malowano na niej kolorową kropkę czy plamkę – niebieską, zieloną, żółtą lub czrwoną. Pomimo że do dzisiejszych czasów przetrwała tylko tradycja whiskey Green Spot, rodzina Mitchell przechowuje notatki swoich poprzedników opisujące szczegółowo styl każdego z kolorów. Na ich podstawie nawiązano podobno do stylu oryginalnego Yellow Spot przy tworzeniu nowej wersji. Nie miejmy jednak złudzeń, to zupełnie nowy produkt z głębokim ukłonem w stronę historii marki a nie bezpośrednia kontynuacja. Wskazuje na to przede wszystkim nietypowa kompozycja beczek.

Podstawę profilu starzenia Yellow Spot stanowią małe beczki po bourbonie ale kluczowe dla charakteru destylatu okazują się dwa rodzaje beczek z Hiszpanii – duże beczki typu „butt” poprzednio użyte do starzenia sherry w regionie Jerez i bardzo nietypowe beczki po tradycyjnym słodkim fortyfikowanym winie Malaga. Malaga użyta w tym przypadku została zrobiona z białych winogron Pedro Ximénez z których jedna trzecia była wysuszona na słońcu nadając winu słodki, kleisty, rodzynkowy i dakrylowy smak. Podczas wczorajszej prezentacji Yellow Spot w Londynie zaproszeni goście zostali poczęstowani rzeczoną Malagą przed oficjalną częścią imprezy. Po spróbowaniu nowej whiskey byliśmy zgodni, że Malaga leży w samym sercu jej stylu.

Yellow Spot
46%, niefiltrowana


Aromat: Najpierw lekki i jasny, delikatnie waniliowy, cytrusowy i kremowy z górna nutą ciętych kwiatów. Z kroplą wody pokazuje owocową stronę, pachnie morelami i zielonym bananem. Świeży, subtelny aromat dla cierpliwych.

Smak: Słodki na wejściu, oleista konsystencja. Biszkopty i wanilia, potem suszona śliwka i skorupka crème brûlée. Kończy się pikantnie, białym pieprzem i tartym imbirem na podniebieniu.

Wnioski: Jest ciekawie. Delikatny, pikantny, kremowy styl single pot still jest dosyć typowy ale Yellow Spot jest bardziej owocowa niż reszta portfolio. To dobra whiskey na słoneczny dzień. Niestety mała ilość którą Irish Distillers planuje produkować co roku (3000 butelek), wysoki popyt w Zachodniej Europie i stosunkowo wysoka cena (w przeliczeniu ponad 250zł) sprawią, że Yellow Spot w Polsce będzie raczej potraktowane jako propozycja dla kolekcjonerów. Jeśli chcecie przekonać się o co całe zamieszanie wokół single pot still, lepiej znajdźcie butelkę dwunastoletniej Red Breast.

Trwa ładowanie komentarzy...